Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błękitny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błękitny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2013

W skrócie

Znów na piętrzyło mi się wiele rzeczy do opowiedzenia i pokazania, postaram się szybko nadrobić zaległości i w końcu być bardziej na bieżąco.
Jakiś czas temu wzięłam udział w wymiance wielkanocnej dla dzieci na stronie Klub Twórczych Mam świetna zabawa dla dzieci oraz rodziców! Przydzielono nam parę, którą jak się okazało był rówieśnik mojej Julki - Łukasz z bardzo zdolną mamą Wiolą, która tworzy przepiękną biżuterię metodą sutasz zapraszam na jej stronę Blog Wioli. Po kilku mailach zabrałyśmy się do pracy, by dzieciaczkom podarować to, co najbardziej uwielbiają i tak nasza paczka już jakiś dłuższy czas temu powędrowała do Łukaszka, a w środku znajdował się obraz na płycie z ulubionym bohaterem...


...figurki do samodzielnego malowania, słodycze oraz coś dla Wioli:) 


A tak Julka zabrała się za rozpakowywanie swojego prezentu od Łukaszka i jego mamy.


Ja również zostałam obdarowana... kolczyki rewelacyjne!!!


Kochani jeszcze raz dziękujemy za wspaniałą wymianke biżuteria przypadła nam bardzo do gustu, słodycze pyszne, a mały króliczek i wisiorek zachwyciły Julkę najbardziej!!!


Zimowa aura jeszcze do wczoraj mi nie przeszkadzała, mogłam co rano ubierać grube swetry czapki szale i takie tam, ale teraz zaczynam już coraz bardziej tęsknić za wiosną, słoneczkiem i pierwszymi ciepłymi spacerami. Za oknem sypie śnieg, jest ponuro i zimno, a ja myślałam że jak dotrzymam do połowy marca z zimową aurą w zgodzie, to nie zacznie mi doskwierać ponury humor i wiosenne osłabienie... a jednak wiosny nie widać, a moje samopoczucie zaczyna szwankować.

Niedawno na urodziny podarowałam siostrze kawałek i zimy i wiosny w jednym.
Pudełko wykonałam z połowy opakowania po toffifee metodą scrapbookingu, a kwiatuszkowe broszki wykonała moja mama na szydełku...





Jeżeli ktoś marzy o takich broszkach, to zapraszam!


Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za każdy komentarz:)



środa, 13 lutego 2013

Luty

Luty, luty... od zawsze ten miesiąc jest dla mnie najbardziej kreatywny, pamiętam moje szkice, stroiki, ozdoby, kartki i takie tam, a większość powstawała w lutym i to za czasów, gdy byłam nastolatką. Dziś po kilkunastu latach wiele nie pozostało, ale ciągutka do przeróżnych robótek została... oczywiście w lutym z nasiloną siłą.

Od jakiegoś czasu miałam ochotę zrobić jakieś serduszka na walentynki i pierwsze co przyszło mi do głowy, to serduszka gipsowe w kropeczki. Najpierw zrobiłam trzy kremowe i tak mi się spodobały, że powstały jeszcze serduszka w kolorze siwym, błękitnym, różowym i oczywiście, jak przystało na walentynki w czerwonym.







Jak już ostatnio pisałam, wzięło mnie na szydełkowanie i powoli zaczynam rozróżniać łańcuszki, słupki, półsłupki itp. 
Pierwsze co wyszło z pod moich rąk, to taka krateczka na doniczkę, którą robiłam "na oko" nie licząc jeszcze wtedy oczek... jest krzywa, ale najważniejsze, że mnie wciągnęło na dobre. 


Skoro walentynki tak blisko, to postanowiłam zrobić na szydełku również serduszko!



Te serduszko powstało w trakcie wspólnych prac z córeczką. 


Pozdrawiam Was serduszkowo!!!


czwartek, 31 stycznia 2013

Zima


Zima na razie odpuszcza, ale nie wiem na jak długo, więc korzystając z okazji, że nie muszę wychodzić 15 minut szybciej z domu, by odśnieżyć samochód, poświęcam ten czas na moje nowe zainteresowanie, ale o tym opowiem trochę później. Gdy zima trzymała w najlepsze postanowiłam namalować Królową Śniegu, która jak można zauważyć, jest w tym samym stylu, co moje poprzednie prace... czasem myślę stworzyć całą kolekcję.



A to wspomnienia po oblodzonym śniegu jaki zastaliśmy pewnego dnia... dodam, że nie tylko śnieg był przykryty centymetrowym lodem, ale mój samochód również, dobrze że Julia była chora i samochód mógł sobie postać parę dni bez ruchu.



Dziś po śniegu i lodzie zostały tylko zdjęcia, ale za to mamy przepiękne niebieskie niebo i słoneczko, które motywuje do pracy. Niestety by nie było tak uroczo wichura wprosiła się w ten piękny krajobraz, a na domiar tego córcia po długim chorobowym wróciła do przedszkola tylko na trzy dni, bo tym razem dopadła ją ospa. Więc z mojego wielkiego zapału do generalnych porządków nici, a mycie okien przekładam na inne dni!

Co do mojej nowej pasji, to postanowiłam w końcu nauczyć się szydełkować, nie wiem co z tego wyjdzie, ale nie poddaję się, bo w końcu mam najlepszego i bardzo cierpliwego nauczyciela "moją Mamę". Na razie potrafię robić łańcuszek i jako takie kwadraciki, ale w końcu nie od razu zbudowali Rzym!

Pozdrawiam serdecznie odwiedzających!!!

środa, 24 października 2012

Mały piłkarz

Tym razem coś dla chłopców tych małych i tych całkiem dużych, nieważne ile mają lat, ważne że kochają piłkę nożną.


U mnie w rodzinie niema pasjonatów piłki nożnej ale Julia, dziadek i ja lubimy dopingować naszej reprezentacji podczas ważnych rozgrywek. 
Pamiętam, że za czasów szkolnych podczas gry w piłkę, często byłam wybierana na bramkarza, i w ogóle nie wiem dlaczego, bo często zdarzało mi się przeoczyć jakiegoś gola. A nawet córcie od najmłodszych lat ciągnie do piłki, bo gdy tylko sama potrafiła wybrać sobie zabawkę, zawsze padło na piłkę i po dziś dzień w naszym domu mamy kilkanaście przeróżnych piłek, które w sezonie letnim, są często używane.


Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa, które tu zostawiacie, ja staram się często wpadać do Was, ale czasem braknie mi jednak czasu na pozostawienie kilku słów. Obiecuję, że gdy tylko nadrobię obowiązki, które niezmiernie się piętrzą, to wpadnę do Was na dużo dużej.
Pozdrawiam serdecznie!!!