Luty, luty... od zawsze ten miesiąc jest dla mnie najbardziej kreatywny, pamiętam moje szkice, stroiki, ozdoby, kartki i takie tam, a większość powstawała w lutym i to za czasów, gdy byłam nastolatką. Dziś po kilkunastu latach wiele nie pozostało, ale ciągutka do przeróżnych robótek została... oczywiście w lutym z nasiloną siłą.
Od jakiegoś czasu miałam ochotę zrobić jakieś serduszka na walentynki i pierwsze co przyszło mi do głowy, to serduszka gipsowe w kropeczki. Najpierw zrobiłam trzy kremowe i tak mi się spodobały, że powstały jeszcze serduszka w kolorze siwym, błękitnym, różowym i oczywiście, jak przystało na walentynki w czerwonym.
Od jakiegoś czasu miałam ochotę zrobić jakieś serduszka na walentynki i pierwsze co przyszło mi do głowy, to serduszka gipsowe w kropeczki. Najpierw zrobiłam trzy kremowe i tak mi się spodobały, że powstały jeszcze serduszka w kolorze siwym, błękitnym, różowym i oczywiście, jak przystało na walentynki w czerwonym.
Jak już ostatnio pisałam, wzięło mnie na szydełkowanie i powoli zaczynam rozróżniać łańcuszki, słupki, półsłupki itp.
Pierwsze co wyszło z pod moich rąk, to taka krateczka na doniczkę, którą robiłam "na oko" nie licząc jeszcze wtedy oczek... jest krzywa, ale najważniejsze, że mnie wciągnęło na dobre.
Skoro walentynki tak blisko, to postanowiłam zrobić na szydełku również serduszko!
Te serduszko powstało w trakcie wspólnych prac z córeczką.
Pozdrawiam Was serduszkowo!!!
