Niedawno skończyłam malować obraz na życzenie Dziadka. Gdy się za niego zabierałam, to jeśli się nie mylę był luty albo marzec, ale potem nie miałam natchnienia i tak z pomalowanym tłem i konturami przeleżał kilkanaście tygodni. Aż przyszły pierwsze letnie dni, a ja dostałam weny twórczej i oto powstał obraz Matki Boskiej Fatimskiej.
W trakcie malowania
Jestem samoukiem i nie potrafię malować z pamięci, ale również nie umiem stworzyć
idealnej kopi obrazu. Ale myślę, że podobieństwo jest widoczne?
Wracają do mojej choroby, to jedyne co pozostało to katar, który prawie jest już niedokuczliwy.
Więc gdy tylko przestaje padać deszcz, to razem z córeczką i M śmigamy na rowerach (jeszcze przed moim upadkiem na zdrowiu zakupiłam nowy rower - oczywiście z koszyczkiem ;))
Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim słodkich snów.
Judi, teraz to mi szczęka opadła... i nadal zwisa.
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem. Szok! Coś pięknego! Te blaski na twarzy i rumieniec, a korona taka realistyczna - świetna robota, Judi! Brawo! Dziadek będzie zachwycony:)
Moniś cieszę się bardzo, że Ci się podoba:) Zapewne będziesz miała okazję zobaczyć obraz na żywo, gdyż Maryja była malowana z przeznaczeniem na prezent od Dziadka dla Dawida i Ali ;) P.S. Tak masz rację, Dziadek bardzo zachwycony.
UsuńJuż nie mogę się doczekać!:)
UsuńTalent masz przeogromny! Podobieństwo? Oczywiście że jest widoczne!
OdpowiedzUsuńA córcia niech Cię męczy - rysuj wróżki, rysuj! Świetnie Ci wychodzą, powinnaś rysować bajki!
pozdrawiam!
dominika
Kopia zdaje się być lepsza od oryginału ! Cudownie <3
OdpowiedzUsuńjestem pod wrażeniem!
OdpowiedzUsuń